Jeszcze w piątek kilkudziesięciu strażaków – ratowników z województwa kujawsko – pomorskiego oczekiwało na rozkaz wyjazdu do Czech, aby pomagać naszym południowym sąsiadom w usuwaniu skutków powodzi. Jednak już w sobotę, gdy żywioł opanowano, Komenda Główna PSP zdecydowała o wysłaniu znacznie mniejszych posiłków. Za granicę wraz z kilkudziesięcioma kolegami z kraju pojechało tylko dwóch – z przygotowanej grupy 40 strażaków z całego regionu – ratowników z Torunia.
Na wieść o powodzi, która ostatnio bezlitośnie nawiedziła Europę, nasz rząd zadeklarował pomoc zalanym Czechom, Austrii, Niemcom, ale także i Rosji. Otrzymaniem pomocy zainteresowali się nasi południowi sąsiedzi. W tej sytuacji Polacy, po konsultacji z czeskimi służbami ratowniczymi, chcieli tam wysłać do walki z wielką wodą, która zalała m.in. Pragę, specjalne przygotowane jednostki do usuwania skutków powodzi. Jedna z czterech 120-osobowych grup ratowniczych miała składać się z podkarpackich, śląskich i także kujawsko – pomorskich strażaków.
- Z naszego regionu ma wyjechać usuwać skutki powodzi w Czechach około 40 strażaków z Inowrocławia, Włocławka, Torunia, Grudziądza, Brodnicy, Lipna i Szubina. To wysokiej klasy specjaliści, którzy w ubiegłym roku pomagali powodzianom w województwie pomorskim, a pięć lat temu walczyli z wielką wodą w regionie dolnosląskim. Do Czech pojadą wyposażeni w najnowocześniejszy sprzęt, między innymi pompy dużej wydajności, łodzie, pontony, agregaty prądotwórcze i samochody specjalistyczne – mówił jeszcze w piątek rano brygadier Paweł Frątczak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.
Nasi strażacy już od wielu dni przygotowywali się do wyjazdu, choć dokładnie nie wiedzieli, kiedy on nastąpi. Okazało się, że okrojona grupa kujawsko – pomorskich strażaków już w sobotę musiała się pojawić w tak zwanym rejonie koncentracji w Miliczu. Tam, tuż przy granicy spotkali się ze swoimi kolegami z innych zakątków Polski. Już w niedzielę rozpoczęli akcję usuwania skutków powodzi w Czechach.
- Grupa wykwalifikowanych strażaków składa się z kilkudziesięciu osób. Jeszcze w piątek przewidywano, że większość z nich będzie musiała uczestniczyć w akcji za granicą. Okazało się jednak, że z naszego regionu do Czech ma jechać jeden wóz składający się z pompy i kontenera z wężami. Wraz z ekwipunkiem pojechało tam dwóch strażaków z Torunia – usłyszeliśmy od ratowników.
Według Komendy Głównej PSP, wysłanie polskich strażaków do Czech “w żaden sposób nie osłabi możliwości prowadzenia ewentualnych działań ratowniczych w kraju”.
Autor artykułu: mż – S